O Mnie
Szkołę muzyczną na akordeonie rozpocząłem w wieku 9 lat. Po skończeniu szkoły tak naprawdę wziąłem się ostro do nauki. Ćwiczyłem po 5-8 godzin dziennie. Zainteresowania muzyczne szły dwukierunkowo - jazz (jakieś bliżej nieokreślone fascynacje improwizacją i harmonią) oraz akordeonem i utworami "dedykowanymi" specjalnie na ten instrument. Dużo było wtedy ściągania utworów z płyt (przede wszystkim Włodzimierz Bieżan oraz Andre Verchuren) i sporo czytania z nut różnych "perełek kaskaderskich".
Od 16 roku życia intensywnie uczestniczyłem w życiu muzycznym swojego
miasta. Miałem przyjemność założyć zespoły w Tomaszowie Maz.: CODEX (1987-1991),
NON-STOP, DESIGNER (1992-1996), SUPER TRIO (1996-2000), OMEGA (2000), ORFEUSZ
(2003-2005) oraz PRZYJACIELE (od 2005 do dziś).
W latach 90-tych zajmowałem się produkowaniem półplaybacków dla zespołów w
całej Polsce, co doprowadziło do założenia studia nagraniowego DESIGNER. W tym
czasie było kilka udanych realizacji (m.in. pierwsza płyta
"Normalsi", "Ziemniaki", "LOVE SYSTEM", również
własna płyta akordeonowa (98).W tym czasie wchodziła nowa technologia recordingu
dźwięku, taśmę zaczęła wypierać "cyfra"... zmieniłem system z
wielośladu HD na PC (to był karkołomny, niezwykle drogi przeskok, rozpoczęła
się całkiem nowatorska praca na najnowszej technologicznie platformie do
realizacji dźwięku - PULSAR (Creamware), przetestowałem tysiące sampli AKAI,
rozpocząłem produkcje dyskotekowe "na zachód". Rozwinięciem
zainteresowań była praca przy remasteringu starych nagrań na SADiE (system dla
milionerów), nagrywałem w studio Blue Star (top w Polsce) i wiele innych
"przygód" to rozdział w życiu, który pochłonął bardzo dużo czasu i
energii. Po tych poszukiwaniach, nieco zmęczony techniką, postanowiłem jednak
powrócić do swoich "korzeni" i zostać tym, kim chciałem zostać od
samego początku, czyli - akordeonistą. To jest takie proste! Naturalne,
przyjemne i ... prawdziwe.
Wkrótce po założeniu zespołu ORFEUSZ (2002) później PRZYJACIELE zaczęły się
podróże po Polsce (Ustronie Morskie, Kudowa Zdrój (Scaliano), Kielce (DŚT,
hotel Elita), Warszawa (Bristol, Pałac Prymasowski), Grand Hotel (Łódź),
rozpoczęła się owocna współpraca z wieloma ekskluzywnymi hotelami (Prezydent,
Mościcki, Magellan, MOLO, Panorama) wystąpiłem na wielu festynach, imprezach
masowych i dożynkach (M.in. DST Kielce, Bratoszewice, Ogólnopolskie Targi
Rolne). Radość z grania oraz ciepły odbiór publiczności jest dla mnie wielką
przygodą.
Płytę "Piosenka przypomni Ci..." (2006) nagrałem w 1998 r.(wspólnie z
moim serdecznym kolegą Marcinem Sakturą), ale wydana zostaje dopiero w czerwcu
2006 r.
Kolejna płyta "Pod Dachami Paryża" powstała w ciągu zaledwie kilku dni w październiku 2006. w studiu Nagrywania w studiu zajęło tylko ... 1 dzień (4 godziny).
c.d.. .. trwa....
A właściwie dopiero będzie. To wszystko to zaledwie próba wyczucia "rynku" i samego siebie.. .czy to ma wszystko sens. Było już trochę TVP, mediów, autografów, propozycji, które odrzuciłem..., przygód, które się zdarzyły. Lecz w tym wszystkim mam wrażenie, że dopiero ... zaczynam grać, zacznę ... już niedługo....Do przekazywania muzyki trzeba dojrzeć wewnątrz - pozbyć się strachu, tremy, umieć wykorzystać we właściwej chwili swoje uczucia i tą adrenalinę. No i trafić na dobrego słuchacza, bo zdaje mi się w tym wszystkim, że to odbiorca jest najważniejszy.
Życzyłbym sobie, abym kiedyś idealnie trafił na moją gotowość (od strony technicznej i artystycznej) i spotkał tego wrażliwego słuchacza, który lubi tą muzykę akordeonową, i kocha wszystko to, co kojarzy mu się z jego najwspanialszymi chwilami z Jego życia i jego wyobrażeń. Muzyka potrafi nam takich emocji dostarczyć. Czas zaklęty jest w muzyce a akordeon potrafi w jakiś niewyobrażalny sposób, te chwile przywoływać z pamięci. I to jest chyba ta największa MAGIA akordeonu!
No i nie sposób wspomnieć w tym wszystkim o otoczeniu - o przyjaciołach, którzy dają mi wiarę w to, co robię, o słuchaczach, którzy swoimi słowami dają mi poczucie akceptacji i dają dowody na to, że to, co robię jest dla nich ważne. Dla mnie jest to bardzo ważne.

